poniedziałek, 16 września 2013

Trzydziesty szósty tydzień

Mój pokój musi wyglądać ślicznie! Cały czas tylko słyszę "och, jak ładnie!", "ach, jak pięknie!", "wszystko już gotowe, tylko nie ma jeszcze lokatorki". No spokojnie, jeszcze ze dwa tygodnie i będę z Wami. Wytrzymacie :) Dziadek pomalował ściany, tatuś skręcił łóżeczko, babcia uszyła poduszeczki na fotel do karmienia, a mamusia powiesiła ładne obrazki i ustawiła wiklinowe koszyki na komodzie. No i całe mnóstwo prezencików po sobotniej imprezie. Ależ było fajnie! Dziewczyny zrobiły mamie konkurs - przyniosły swoje zdjęcia z dzieciństwa, a mama musiała zgadywać które kogo przedstawia. Nawet nieźle poszło. No i oczywiście nagrody prezenciki! Dostałyśmy poduszkę fasolkę do karmienia, termoforek z pestkami wiśni i super zabawki! Ucieszyłam się tak bardzo, że wierciłam się z radości i wymachiwałam rączkami. Brzuszek mamy podskakiwał, a dziewczyny piszczały. Wiedziały, że najbardziej spodobał mi się pluszowy hipopotam baletnica :) A ile pysznego jedzonka! Były lukrowane ciasteczka mamusi, tort bezowy z jabłuszkami, truskawkowe drinki cioci Justyny, owoce i bakalie maczane w czekoladzie... mniam... Szkoda tylko, że impreza szybko się skończyła. Na szczęście na pamiątkę zostaną zdjęcia :)
Teraz mamusię czeka prasowanie, bo ubranka już uprane i pachnące. Torba mamy do szpitala już zapakowana. W mojej brakuje jeszcze ubranek. Bo mama wciąż się zastanawia, jak duża się urodzę i w jaką pogodę będziemy wracały do domku... Mamusiu, czy gdy tatuś wróci dziś z pracy otworzycie wreszcie paczkę z moim wózeczkiem?

16 komentarzy:

  1. Och, prasowanie jest straszne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. super, że impreza się udała :) to już coraz bliżej, te ostatnie chwile mi się bardzo dłużyły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku... mi też raz się dłuży, za chwilę dopadają mnie małe stresy i lęki... ale chęć przytulenia własnego maleństwa jest ogromna i niezmienna :)

      Patrycja

      Usuń
  3. Nienawidze prasować. U Nas ciuszki synka prasowal ( i do tej pory w domu prasuje) Mąż. On to uwielbia a ja nie mam do tego cierpliwości :D
    Teraz bedzie takie odliczanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzielny i wytrwały mąż :) mój niestety nie ma cierpliwości się do takich prac... ale jak weźmie na siebie zmywanie naczyń i odkurzanie, to ja już zniosę stanie przy żelazku ;)

      Patrycja

      Usuń
  4. Ja także nie cierpię prasować,za to mój narzeczony chętnie to robi :) Ale jestem pewna,ze prasowanie małych ciuszków mojej córeczki sprawi mi wiele radości :)

    Imprezka musiała być super z tego co piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę, kolejny niesamowity facet :) jak kiedyś złapie fazę na prasowanie to zapraszamy do nas! ja padłam po kilku pieluchach...

      Patrycja

      ps. bardzo, bardzo udana :) ale jak się ma taką cudowną przyjaciółkę i organizatorkę to nie mogło być inaczej (buziak dla Justyny)


      Usuń
    2. Mam nadzieję,że będziesz do nas zaglądać częściej :)

      Usuń
  5. Już prawie prawie i będzie Dziecko! Boże, dobrze, że ja jeszcze 70 dni mam- czuję, że jakoś jeszcze nie jestem gotowa, nie tak jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpatruję się w ten kalendarz codziennie i zastanawiam, kiedy Panna zapragnie wyskoczyć :) co to jest 70 dni? zleci Ci nawet nie zauważysz kiedy... Ja to mogę być co najwyżej gotowa na pójście do szpitala, ale na dziecko??? Chyba nigdy nie jest się dostatecznie gotowym :)

      Patrycja

      Usuń
  6. Super, że impreza się udała :) I z opisu widać, że i dzidzia była zadowolona. Jestem ciekawa czy mi też zrobią taką imprezkę :) Hihi

    PS. Też nie lubię prasować i na szczęście na razie nie muszę, bo albo mąż prasuje, albo mama. Ale czas będzie przejąć od mamy żelazko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. tez na mnie czeka prasowanie! Dwa tygodnie to nic przecież, aaaaa, a ja za kolejne dwa ! Ale emocje!

    OdpowiedzUsuń
  8. To prasowanie przeraża mnie chyba najbardziej. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyny - jak nic trzeba kiedyś spotkanie mam blogerek zrobić :) Jak już te nasze wszystkie pociechy pojawią się na świecie i dorosną do podróży :) Strrrasznie jestem ciekawa tego co przede mną, ale BARDZO chętnie bym na żywo, przy dobrej kawie i ciachu obgadała z Wami to i owo :) :) :)

    Patrycja

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz!