wtorek, 15 października 2013

18 pomysłów na prezent dla świeżo upieczonej mamy

Ten post piszemy na specjalne zamówienie. Ostatnio u znajomych spotkałam koleżankę, która (jak się okazało) regularnie czytuje naszego bloga. Zupełnie o tym nie wiedziałam. Było mi bardzo miło słyszeć, że komuś podoba się to co robimy. A jeszcze milej spotkać się twarzą w twarz z naszą czytelniczką:) Oczywiście próbowałam podpytać o tematy, które ją interesują. I dowiedziałam się, że bardzo przydałby się tekst dotyczący prezentów dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam. To prawda, że dopóki samemu nie ma się dzieci nie zawsze wiadomo co kupić, a nawet jak się ma, to brakuje pewności, czy prezent rzeczywiście się przyda. Spróbowałam więc stworzyć listę prezentów w miarę neutralnych. Znajdziecie na niej i coś dla mamy i coś dla dziecka. Starałam się też, aby prezenty były uniwersalne, takie które można kupić każdemu, bez względu na to, czy jesteśmy bardzo blisko z daną osobą, czy też nie. No i takie, które mają zminimalizowane ryzyko prezentu nietrafionego. 

18 pomysłów na prezent dla świeżo upieczonej mamy:

  1. Wino bezalkoholowe – prezent niby banalny, ale najprostszy z możliwych. Jeżeli naprawdę nie wiadomo co kupić, wino zawsze jest dobrym pomysłem. Nie róbmy tylko przykrości kobietom ciężarnym i karmiącym i zakupmy napitek bez procentów. To w końcu ma być prezent dla nich.
    http://www.smyk.com/motherhood-poduszka-do-karmienia-fasolka-sliwkowa,p1044713639,swiat-niemowlaka-p
  2. Poduszka do karmienia – tzw. fasolka. Ma uniwersalny rozmiar więc nie ma problemu przy zakupie. Widziałam wersję z gąbki (sztywniejsze) i z groszkiem w środku. Sama wybrałam tą sztywną, bo lepiej spełnia swoją funkcję podtrzymywania dziecka podczas karmienia. Warto zwrócić uwagę, aby fasolka miała zdejmowany i łatwy do uprania pokrowiec. Koszt ok. 80-90 zł. Przez Internet taniej.
  3. Pieluszkowy wózek, albo po prostu opakowanie pieluch – to częsty prezent na baby shower. W Internecie możecie zamówić np. wózek zrobiony z pampersów. Tylko nie wiem, czy nie warto samemu wykonać takiego prezentu i nie przepłacać za gotowca. No i warto pamiętać, że pieluszek teraz na rynku od groma. Różnią się nie tylko wielkością, ale i rozstawem nóżek, miękkością itp. Nie każdym rodzicom pasują wszystkie rodzaje, więc lepiej przed takim zakupem wybadać jaka jest pieluszkowa polityka w danym domu. 
  4. Coś do kąpieli relaksującego – to moim zdaniem, zawsze dobry prezent. Olejek, sól do kąpieli, albo kule rozpuszczające się w wodzie z pewnością sprawią wiele radości każdej kobiecie (o ile ma wannę). Pamiętajmy o tym, że młoda mama ma na początku ciężkie życie i chwila relaksu z pewnością jej się przyda.
  5. Zestaw do pielęgnacji stóp, w ciąży często obolałych i spuchniętych – idealny prezent dla przyszłej mamy. Chyba nie trzeba komentować.
  6. Olejek do masażu – dla zmęczonej i nadwyrężonej skóry będzie to prezent jak znalazł! No i wspaniały dodatek na wieczór dla dwojga.
  7. Ubranka dla dziecka – dobry prezent, ale warto kupować ubranka co najmniej na rozmiar 62. Dzieci rodzą się różne i niektóre noworodki mają nieproporcjonalnie długie nóżki, albo po prostu są duże. Bezpieczniej więc kupić większe ubranko, najwyżej maluch do niego dorośnie. Nie kupujmy też niczego ozdobionego koronką, twardymi guzikami, albo czymś co szybko się odpruje i może zostać zjedzone. Czytajmy też metki. Ubranka dla noworodka powinno się prać w wysokich temperaturach, delikatne tkaniny do prania ręcznego mogą być dla rodziców problemowe.
  8. Zabawka  dla dziecka – dla małych dzieci najlepiej kupować kolorowe zabawki. Wzrok maluchów dostrzega kontrasty, więc czarno-biało-czerwone przedmioty są najbardziej odpowiednie. Niestety producenci mało takich zabawek oferują, ale można próbować coś wyszperać. Oczywiście cudownie jeżeli zabawka szeleści, drży, albo dzwoni. Jeżeli gra, niech będzie to nie za głośny i przyjemny dźwięk. Oszczędzajmy uszy rodziców!
  9. Pluszak – cudowna sprawa. Dla maluszków jednak najlepsze są Przytulanki, które są całe z materiału, Włącznie z oczkami i elementami ubranek, czyli stare dobre szmacianki.
  10. Pamiątkowy album na zdjęcia – bardzo dobry pomysł na prezent. Na pewno przyda się w każdym domu. Może być to też książeczka z miejscem na pamiątki z pierwszych dni życia. Wiele takich znajdziecie w księgarniach.
  11. Pozytywka nad łóżeczko z ładną melodią – cudowny prezent. Warto się o niego pokusić. Tylko sprawdźmy, czy aby melodia jest ładna i miła zarówno dla dziecka jak i dla rodziców. Pluszowe pozytywki widziałam np. w Ikei.
  12. Płyta z muzyką do zasypiania – kołysanki, muzyka klasyczna, płyty z piosenkami dzieciowymi. Świetna sprawa i warto rodziców w takie nagrania wyposażyć. Dobrym pomysłem są też bajki czytane na płytach. Owszem noworodki nie zrozumieją, ale przyjemny głos lektora może być wspaniałym usypiaczem.
  13. Chusta do noszenia dziecka – zanim kupimy, sprawdźmy, czy rodzice pochwalają noszenie dziecka w chustach i co sądzą na ten temat. Jeżeli popierają – droga wolna! Zainwestujmy jednak w porządną chustę z dobrego źródła. Nie każdy kawałek materiału nadaje się do chustowania.
  14. Kosmetyki na po porodzie – warto, choć niestety oferta na rynku nie jest zbyt bogata. Większość kosmetyków poporodowych to takie, które mają niwelować rozstępy, co nie dla wszystkich jest fajnym pomysłem na prezent. Nie każda kobieta musi się borykać z takim problemem. Bardzo fajną poporodową linię ma Pharmaceris M. To droższe kosmetyki, ale warto zainwestować. Jeżeli kupujemy preparat do biustu zwróćmy uwagę, kiedy można go stosować – większość nie nadaje się dla matek karmiących.
  15. Elektroniczna niania – drogi prezent. Trudno powiedzieć na ile to faktycznie przydatna rzecz, a na ile po prostu gadżet. Do oceny własnej, albo podpytania mam, które korzystają.
  16. Kapsuła czasu – dla tych, którzy wolą robić niż kupować prezenty. To baby showerowy zwyczaj zbierania pamiątek z czasów oczekiwania na dziecko: zdjęć miasta, mieszkania rodziców, przyjaciół, charakterystycznych budynków. Gazet z danego dnia, pamiątek, skasowanych biletów itp. Kapsułę się zamyka (np. w ładnym pudełku) i otwiera na osiemnaste urodziny dziecka. Oczywiście wszystkie modyfikacje dozwolone.
  17. Akcesoria dla dziecka – typu aspiratory do nosa, zestawy do paznokci, szczoteczki do pielęgnacji dziąseł itp. Można kupować, bo to uniwersalne, niedrogie a przydatne drobiazgi. Uważałabym natomiast ze smoczkami, butelkami  i kosmetykami dla niemowląt. Każda mama ma swoje pomysły w tym zakresie i chyba lepiej nie ryzykować.
  18. Termofor z pestek wiśni - tegoroczne odkrycie:) Wspaniały na bóle porodowe, a także na dziecięce kolki i bóle brzuszka. Jednocześnie naturalny i bezpieczny - żaden wrzątek się nie wylewa. Na allegro znajdziecie za 20-25 zł.

Oczywiście najlepszym pomysłem jest poproszenie mamy o zrobienie listy przydatnych rzeczy. Nie wstydźcie się tego. Akurat w przypadku gromadzenia wyprawki dziecięcej jest to bardzo wskazane i na miejscu. Po co strzelać z prezentem, jeżeli można kupić coś naprawdę potrzebnego i tym samym wspomóc przyszłych rodziców.

A może Wy macie pomysł co jeszcze można dopisać do listy? Sprawdziły Wam się jakieś prezenty?

sobota, 12 października 2013

WITAMY KRUSZYNKĘ!

Z radością informuję, że wczoraj, koło godziny 17, przyszła na świat Kruszynka. Na razie Patrycja i córeczka odpoczywają, ale są całe i zdrowe i czują się dobrze:)

Chyba mogę już zdradzić, że kruszynka będzie miała na imię Hania.


czwartek, 10 października 2013

Ciążowe przesądy i stereotypy

Piszemy o różnych kwestiach i sprawach związanych z ciążą, a nie napisałyśmy jeszcze ani słowa o prawdziwych ciążowych stereotypach, których przecież jest całkiem sporo. Co prawda dziś są co najwyżej powodem do żartów niż lęku, ale niektóre z nich wciąż funkcjonują w naszym społeczeństwie.
 
 
 
Postarałam się zgromadzić te najpopularniejsze:

  1. W czasie ciąży nie wolno chodzić pod drabiną i liniami wysokiego napięcia. Grozi to owinięciem się pępowiny wokół dziecka w trakcie porodu. Cóż, obawiam się, że nie istnieją naukowe dowody popierające tą dziwaczną tezę. Ciężko byłoby je zresztą zdobyć, bo w dzisiejszym świecie kobiety, która przez 9 miesięcy ciąży nie przeszła pod linią wysokiego napięcia ze świecą szukać. A i korali podobno też nie wolno nosić.
  2. Kupowanie wyprawki przynosi pecha. To kolejny stereotyp, z którym ciężko się zgodzić, bo chyba każdy rodzic wyprawkę szykuje. Chyba, że nie wolno jej kupować, a należy zdobywać… No ale tego nie wiadomo.
  3. W czasie ciąży należy jeść za dwoje. Od dawna wiemy, że nie jest to prawda. Należy jeść dla dwojga, a więc zdrowo przede wszystkim, a nie dużo.
  4. W czasie ciąży nie należy obcinać włosów. To słyszałam naprawdę wiele razy i nadal nie wiem jaka jest tego przyczyna.
  5. Jak ktoś nie spełni zachcianki kobiety w ciąży to go myszy zjedzą. Akurat ten stereotyp powinno się rozpowszechniać!;p
  6. Kobiety, które w ciąży jedzą słodycze urodzą dziewczynkę, a te zajadające się rzeczami ostrymi – chłopca. Cóż…Patrycja, którą znacie z tego bloga jadła chyba tyle samo rzeczy ostrych co słodkich i będzie Kruszynka
  7. Jeżeli przyszła mama się oparzy to dziecko będzie miało znamię w tym samym miejscu. To by znaczyło, że płód jest magicznie połączony z każdym fragmentem skóry mamy. Niesamowite!
  8. Nie wolno w ciąży patrzeć na księżyc bo dziecko będzie łyse. A co gorsza na słońce też patrzeć nie można. Grozi to płaczącym potomkiem. I jak tu przeżyć te 9 miesięcy?

A wy znacie jakieś ciążowe stereotypy? Podzielcie się z nami!

wtorek, 8 października 2013

Baby Shower - relacja, wskazówki i pomysły

Jakiś miesiąc temu stanęłam przed zadaniem zorganizowania Baby Shower Patrycji. Okazało się, że jest parę rzeczy, o których warto pamiętać przy planowaniu takiej imprezy, więc jak będziecie myśleć o swoich Showerkach to weźcie je pod uwagę.



Przede wszystkim ustaliłyśmy z Patrycją datę. Taką, żeby nie była za blisko spodziewanego porodu, ale też nie za daleko. Wiadomo, że dzidzia może zrobić niespodziankę i chcieć wyjść wcześniej, a chciałyśmy mieć pewność, że zdążymy zrobić imprezę. Postawiłyśmy więc na miesiąc przed porodem i był to dobry wybór. Mam wrażenie, że Patrycja nie czuła się bardzo zmęczona, a i mieszkanko było już gotowe na przyjście Kruszynki więc było się czym chwalić i co oglądać.

Dalej padło pytanie kogo zaprosić. Oczywiście na liście znalazły się jedynie osobniczki płci żeńskiej, zamężne, wolne, młodsze i starsze. Obowiązywała jedna zasada: zakaz wstępu mężczyznom!

Długo zastanawiałyśmy się nad sprawą prezentów. Czy lepiej zrobić jakąś listę, czy pozwolić gościom na wybieranie podarunków wg ich gustu? Ostatecznie wygrał pomysł listy. Patrycja napisała, których rzeczy jeszcze jej do wyprawki brakuje, a my zrobiłyśmy zrzutkę i wspólne zakupy różnych drobiazgów. I chyba się podobały :)

Jeżeli chodzi o zabawy, to zaplanowałyśmy tylko jedną: Patrycja dostała plik naszych starych zdjęć i musiała odgadnąć które zdjęcie kogo przedstawia. Oj było trochę trudności, ale w końcu udało się. A przy okazji mogłyśmy same pośmiać się z pulchnych bobasów, którymi kiedyś byłyśmy. W nagrodę za zaangażowanie Patrycja otrzymała nasze prezenty, które wspólnie oglądałyśmy.




A poza tym było mnóstwo dobrego jedzonka, wraz z ciasteczkami w kształcie smoczków, wózków i śpioszków, które pokazałyśmy TUTAJ. Bezalkoholowe drinki (też mogę się podzielić przepisami jeśli macie ochotę), sałatki, murzynek z suszonymi malinami, czekoladowe foundue i ogromny bezowy jabłecznik. A na pożegnanie malutkie paczuszki z ciasteczkami dla każdej z nas, które przygotowywała Patrycja. Jednym słowem – impreza bardzo udana!

Justyna

Nic dodać, nic ująć! Nie mogło się nie udać! Najlepsze było to, iż z jednej strony nie zabrakło elementu zaskoczenia, a z drugiej zaplanowanie pewnych szczegółów pozwoliło mi spokojnie dotrwać do momentu imprezy :) Uważam, że kiepskim pomysłem jest wyciąganie przyszłej mamy na miasto czy organizowanie imprezy w czyimś mieszkaniu - u siebie czułam się komfortowo i miałam pewność, że dziewczyny pomogą nie tylko wszystko przygotować, ale i posprzątać. A poza tym była szansa obejrzeć wszelkie cuda i cudeńka w dziecięcym pokoju. Myślałam też, że będę zmęczona, ale babskie rozmowy dodały mi energii i ostatni goście wyszli po północy (buziak dla tych, którzy zostali do rana i wszystko wysprzątali). Jedzenia i picia było aż za dużo! Drinki bezalkoholowe wyszły dziewczynom super! I mimo, iż kilka butelek wina znalazłam w szafce, żadna nie chciała go pić - wszystkie kobitki solidaryzowały się ze mną :) Pamiątkowe podpisy dziewczyn na dziecięcym śliniaczku, wspólne zdjęcia, no i cudne prezenty - m.in. fasolka do karmienia, uroczo rozbrajające zabawki i termofor z pestkami wiśni (rewelacja na bolący kręgosłup). Justyna wiedziała, że nie spodobają mi się zabawy w stylu gipsowy odlew brzuszka czy rozmazane batoniki na dziecięcych pieluszkach... Pomysł ze zdjęciową zgadywanką - rewelacja. I nawet nie poszło mi najgorzej... 



Następna impreza, tym razem w mieszanym gronie, już po narodzinach Kruszynki :) 

Patrycja 

Ps. czy Wy także miałyście swoje ciążowe imprezy? A może dopiero je planujecie? Opowiedzcie nam o nich, koniecznie!!!

poniedziałek, 7 października 2013

Trzydziesty dziewiąty tydzień

Tak się sobie przyglądam i chyba już prawie nie nie rosnę... a do tego moja skóra zmienia kolor na białawy... Mam już coraz mniej miejsca na zabawę, I mimo że jest mi tu ciepło, przytulnie i bezpiecznie, a na zewnątrz podobno jesień, nudzę się tu koszmarnie. Mama z tatą wciąż opowiadają mi o tym, co czeka na mnie na świecie. Chciałabym już zobaczyć rodziców... I te wszystkie ubranka i zabawki... Jejku, może czas już stąd wychodzić...

piątek, 4 października 2013

BANANOWIEC Z MIGDAŁAMI

Zachcianki pod koniec trzeciego trymestru? Cóż... no mam, owszem :) Ale to nie do końca dlatego, że jestem w ciąży. Usprawiedliwia mnie bycie kobietą i łasuchem :) Nie sięgnęłabym
po deser z bananami. A tu proszę - wygrzebałam przepis na bananowca z migdałami i musiałam, po prostu musiałam spróbować. Nie jest to najprostsze ciasto na świecie, ale efekt jest super - bardzo bananowy smak, chrupiące płatki migdałów, cynamonowy, korzenny aromat, suszone morele... Do tego całkiem ładnie wyrosło :) Polecam! Chociaż przyznam, że brakuje tu czekolady... ale mi zawsze i wszędzie brakuje czekolady... 

Składniki : 
  • 4-5 średnich bananów
  • 2 czubate szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru 
  • 1/3 kostki masła 
  • 2 jajka
  • 15 łyżek mleka 
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 dag płatków migdałowych 
  • 5 dag suszonych moreli 
  • 1 łyżeczka cynamonu (ja dodałam przyprawę korzenną do ciasteczek)
  • sok wyciśnięty z połowy cytryny
  • ewentualnie cukier puder do posypania 

Przygotowanie :
Masło topimy w rondelku na małym ogniu i odstawiamy.
Dosypujemy cukier i mieszamy. Kolejno wbijamy jajka - drugie dopiero wtedy, gdy pierwsze połączy się z masą.
Dolewamy mleko. Wszystkie składniki mieszamy mikserem.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i małymi porcjami dosypujemy do masy. Ucieramy mikserem na gładkie, jednolite ciasto. Jeśli ciasto jest zbyt gęste, możemy dodać mleka. 
Morele kroimy w paseczki.
Banany obieramy, kroimy na grube plastry. Mieszamy je z sokiem z cytryny, cynamonem i morelami. Dokładamy połowę migdałów.
Mieszankę porcjami dodajemy do ciasta. Delikatnie mieszamy. 
Wlewamy do formy (np. keksowej) wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch obsypujemy pozostałymi migdałami.
Pieczemy 45 minut w temperaturze 190 stopni.
Przestudzone ciasto można posypać cukrem pudrem. 

Smacznego!

wtorek, 1 października 2013

Wyniki konkursu i niespodzianka:)

Do 29 września trwał nasz konkurs. Dziękujemy Wszystkim za udział i informujemy, że w wyniku sprawiedliwego losowania została wyłoniona zwyciężczyni. A jest nią:

ONA - Pikantnie Słodka

Do wygrania był zestaw kulinarny:




Serdecznie gratulujemy wygranej i mamy nadzieję, że nasz zestaw przyda się do wielu wspaniałych kulinarnych przygód. Tego życzymy!

Ale to jeszcze nie koniec wygranych dzisiaj. Jak może zauważyliście, lista naszych obserwatorów niedawno przekroczyła symboliczną setkę. Bardzo nas to cieszy, że nas lubicie, czytacie i komentujecie. Dlatego też postanowiłyśmy wśród uczestniczek konkursu wyłonić jeszcze jedną osobę, która otrzyma od nas prezencik niespodziankę. I będzie to:

lacaroline



Gratulujemy!