wtorek, 8 października 2013

Baby Shower - relacja, wskazówki i pomysły

Jakiś miesiąc temu stanęłam przed zadaniem zorganizowania Baby Shower Patrycji. Okazało się, że jest parę rzeczy, o których warto pamiętać przy planowaniu takiej imprezy, więc jak będziecie myśleć o swoich Showerkach to weźcie je pod uwagę.



Przede wszystkim ustaliłyśmy z Patrycją datę. Taką, żeby nie była za blisko spodziewanego porodu, ale też nie za daleko. Wiadomo, że dzidzia może zrobić niespodziankę i chcieć wyjść wcześniej, a chciałyśmy mieć pewność, że zdążymy zrobić imprezę. Postawiłyśmy więc na miesiąc przed porodem i był to dobry wybór. Mam wrażenie, że Patrycja nie czuła się bardzo zmęczona, a i mieszkanko było już gotowe na przyjście Kruszynki więc było się czym chwalić i co oglądać.

Dalej padło pytanie kogo zaprosić. Oczywiście na liście znalazły się jedynie osobniczki płci żeńskiej, zamężne, wolne, młodsze i starsze. Obowiązywała jedna zasada: zakaz wstępu mężczyznom!

Długo zastanawiałyśmy się nad sprawą prezentów. Czy lepiej zrobić jakąś listę, czy pozwolić gościom na wybieranie podarunków wg ich gustu? Ostatecznie wygrał pomysł listy. Patrycja napisała, których rzeczy jeszcze jej do wyprawki brakuje, a my zrobiłyśmy zrzutkę i wspólne zakupy różnych drobiazgów. I chyba się podobały :)

Jeżeli chodzi o zabawy, to zaplanowałyśmy tylko jedną: Patrycja dostała plik naszych starych zdjęć i musiała odgadnąć które zdjęcie kogo przedstawia. Oj było trochę trudności, ale w końcu udało się. A przy okazji mogłyśmy same pośmiać się z pulchnych bobasów, którymi kiedyś byłyśmy. W nagrodę za zaangażowanie Patrycja otrzymała nasze prezenty, które wspólnie oglądałyśmy.




A poza tym było mnóstwo dobrego jedzonka, wraz z ciasteczkami w kształcie smoczków, wózków i śpioszków, które pokazałyśmy TUTAJ. Bezalkoholowe drinki (też mogę się podzielić przepisami jeśli macie ochotę), sałatki, murzynek z suszonymi malinami, czekoladowe foundue i ogromny bezowy jabłecznik. A na pożegnanie malutkie paczuszki z ciasteczkami dla każdej z nas, które przygotowywała Patrycja. Jednym słowem – impreza bardzo udana!

Justyna

Nic dodać, nic ująć! Nie mogło się nie udać! Najlepsze było to, iż z jednej strony nie zabrakło elementu zaskoczenia, a z drugiej zaplanowanie pewnych szczegółów pozwoliło mi spokojnie dotrwać do momentu imprezy :) Uważam, że kiepskim pomysłem jest wyciąganie przyszłej mamy na miasto czy organizowanie imprezy w czyimś mieszkaniu - u siebie czułam się komfortowo i miałam pewność, że dziewczyny pomogą nie tylko wszystko przygotować, ale i posprzątać. A poza tym była szansa obejrzeć wszelkie cuda i cudeńka w dziecięcym pokoju. Myślałam też, że będę zmęczona, ale babskie rozmowy dodały mi energii i ostatni goście wyszli po północy (buziak dla tych, którzy zostali do rana i wszystko wysprzątali). Jedzenia i picia było aż za dużo! Drinki bezalkoholowe wyszły dziewczynom super! I mimo, iż kilka butelek wina znalazłam w szafce, żadna nie chciała go pić - wszystkie kobitki solidaryzowały się ze mną :) Pamiątkowe podpisy dziewczyn na dziecięcym śliniaczku, wspólne zdjęcia, no i cudne prezenty - m.in. fasolka do karmienia, uroczo rozbrajające zabawki i termofor z pestkami wiśni (rewelacja na bolący kręgosłup). Justyna wiedziała, że nie spodobają mi się zabawy w stylu gipsowy odlew brzuszka czy rozmazane batoniki na dziecięcych pieluszkach... Pomysł ze zdjęciową zgadywanką - rewelacja. I nawet nie poszło mi najgorzej... 



Następna impreza, tym razem w mieszanym gronie, już po narodzinach Kruszynki :) 

Patrycja 

Ps. czy Wy także miałyście swoje ciążowe imprezy? A może dopiero je planujecie? Opowiedzcie nam o nich, koniecznie!!!

9 komentarzy:

  1. Qurcze, ja nie miałam baby shower. A żałuję bo to fajna imprezka musi być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Ja też żałuje bo nie miałam, ale fajnie, że taka impreska też coraz częściej staje się tradycją... Bo niby dlaczego tylko faceci mają mieć swoje pępkowe, w końcu też mamy jakiś w tym udział :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! To bardzo fajny pomysł. Szczególnie, że w ciąży za dużo imprez sie nie robi, a po urodzeniu dziecka pewnie jeszcze mniej. Dlatego warto wykorzystać okazję na babskie spotkanie. A dobrze zorganizowane wcale nie musi być męczące dla przyszłej mamy.

      Usuń
  3. Zdradź koniecznie przepis na te drinki! Ja planuję w listopadzie, ale dla 3 osób - takich bliskich i właśnie szukam inspiracji na potrawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, to w takim razie niedługo przygotuję przepisy na bezalkoholowe drinki:) A jeśli szukasz deserowych inspiracji to zajrzyj w zakładkę Słodkości na Weekend - tam Patrycja co tydzień publikuje przepisy na ciasta, deserki, koktajle i inne słodkie przekąski.

      Usuń
  4. Jedyne na co w ciąży się zdecydowałam to sesja ciążowa i z sentymentem oglądam fotografie :) Baby Shower nie a może szkoda. krokodyl jest fantastyczny, a pomysł z odgadywaniem kto jest kim na zdjęciach z dzieciństwa oryginalny, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie planuję i nie chcę mieć. Dziwnie tak zaprosić znajomych na imprezę która kojarzy się wszystkim tylko i wyłącznie z wręczaniem prezentów przyszłej mamie i dzidziusiowi ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz!