Wiadomo, że urodziny dziecka to wielka chwila dla rodziców. Ale nie tylko! Przeżywa cała rodzina, dziadkowie, rodzeństwo, znajomi. Wszyscy się cieszą, wszyscy chcieliby być blisko, zobaczyć, pomóc, wesprzeć. Problem w tym, że nie za bardzo wiadomo jak…
Powszechnie zrozumiałe jest to, że do szpitala nie należy przyjeżdżać o ile nie jest się naprawdę bliską rodziną. A nawet wtedy warto byłoby podpytać się rodziców, czy życzą sobie odwiedzin w godzinę po porodzie. Większość mam po wielu ciężkich zmaganiach z chęcią nacieszyłaby się maleństwem jedynie w obecności partnera, ewentualnie odrobinę przespała, umyła, przebrała, a dopiero potem pokazywała swoją pociechę światu. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale o tym warto się dowiedzieć zanim wparujemy na salę poporodową z aparatem fotograficznym i mnóstwem pytań. Natomiast zawsze miło jest wysłać smsa z gratulacjami (nie dzwonić!). W ogóle smsy są fantastycznym wynalazkiem i korzystanie z nich jest jak najbardziej wskazane.
Po powrocie do domu również nie należy znienacka nachodzić młodych rodziców. Dajmy przez pierwsze parę dni ochłonąć, przyzwyczaić się do nowej sytuacji, wypracować podział ról itp. Oczywiście zawsze warto napisać smsa (smsy naprawdę są genialne!) i podpytać jak rodzinka żyje, czy czegoś jej nie potrzeba i w jaki sposób możemy pomóc. W wolnej chwili oddzwonią i odpowiedzą na nasze pytania. A jeśli nie będą chcieli to również trzeba to uszanować.
Powyższa rada tyczy się głównie znajomych. Jeżeli zaś chodzi o rodzinę i najbliższych to myślę, że warto podkreślić, aby nie popadać w przesadę. Pozwólmy rodzicom ochłonąć po narodzinach dziecka, ale nie zostawiajmy ich też zupełnie samych! Wyślijmy tego smsa, nie czekając, aż to oni napiszą do nas. Podpytajmy kiedy możemy przyjść i z czym. Wybierając się w odwiedziny zapakujmy do termosa domową zupę, pierogi własnej roboty, albo ciasto (żeby nie musieli się stresować, że nie mają czym nas poczęstować). Pobądźmy z nimi, pochwalmy ich, a jeśli radzimy to nie za dużo i tylko pozytywnie! Wspierajmy, a nie zamęczajmy! Pamiętajmy, że to ich dziecko i mają prawo postępować z nimi po swojemu. Jeśli będą chcieli naszej pomocy, to z pewnością o nią poproszą. No i najważniejsze – nie wpychajmy się od razu na pół dnia! Po godzinie podziękujmy za wizytę i zostawmy ich w spokoju. Nie zamęczajmy! Po miesiącu, kiedy maluch trochę podrośnie i wszystko się unormuje będziemy mogli spokojnie wpaść na dłużej. A potem ani się obejrzymy, a sami będą nam podrzucać dziecko do opieki;p Także cierpliwości!





















